Przejdź do treści
  1. Strona Główna
  2. »
  3. Kolekcje Dowcipów
  4. »
  5. 100 Najlepsze Dowcipy O Lekarzach

100 Najlepsze Dowcipy O Lekarzach

    Stare i nowe ale zawsze zabawne dowcipy o lekarzach. Poznaj naszą kolekcję super żarów i ciesz się że to nie Ty jesteś pacjentem bohaterów tych opowieści.

    Pacjentowi zdawało się, że pod jego łóżkiem siedzą potwory. Po wielu seansach niezadowolony z braku poprawy zrezygnował ze swojego psychologa. Po pewnym czasie spotykają się na ulicy:
    – Nawet pan nie wie, jak świetnie się czuję. Poszedłem do innego lekarza i on mnie wyleczył w ciągu jednej sesji!
    – A jak on to zrobił?
    – Kazał mi obciąć nogi od łóżka.

    ***

    Przychodzi mama z synkiem do lekarza.
    – Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku.
    Doktor obejrzał siusiaka i mówi:
    – W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki

    Lekarz do lekarza:
    – Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on zdrowieje.
    Kolega:
    – Tak… czasem medycyna jest bezsilna.

    * * *

    Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
    – Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
    Po tygodniu pacjent wraca.
    – Panie doktorze, nie pomogło.
    – Niech pan pije samo mleko!
    Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta:
    – A ciacho gdzie?!

    * * *

    Przed operacja lekarz pyta mlodego pacjenta:
    – Ile masz lat chlopcze?
    – Jutro skoncze 18.
    – Jestes tego pewien ???

    * * *

    Kilku lekarzy (internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog)
    – wybrało się na kaczki.

    Do pierwszego ptaka miał strzelac internista.
    -A może to jednak nie kaczka? Powinienem spytać kogoś innego o opinię – zawahał sie i kaczka odleciała.

    W drugą mierzył pediatra.
    – Nie jestem pewien, czy to kaczka. A poza tym, może mieć młode…
    – i ptak zniknął za horyzontem.

    Następny w kolejce był psychiatra.
    -Wiem, że to kaczka, ale czy kaczka wie, że jest kaczką? – zamyślił sie i przegapił okazję do strzału.
    Potem nadszedł czas na chirurga. Ten przyłożył fuzję do ramienia, strzelił bez wahania i ptak runął na ziemię.
    – Idź, sprawdź czy to była kaczka – powiedział chirurg do patologa.

    * * *

    – Panie doktorze, mam problem. Cierpię na pazerność.
    – Hm, no cóż, coś zaradzimy. Zapiszę panu pewien lek…
    – Panie doktorze?
    – Słucham pana?
    – Tylko, żeby tego leku było dużo… DUŻO… D U Ż O !!!

    * * *

    Wpada hydraulik do lekarza i mowi: Panie doktorze mam problem z kolankiem.

    * * *

    Lekarz do żony pacjenta:
    – Pani mąż potrzebuje spokoju i ciszy i jeszcze raz spokoju
    – No właśnie!!! Przecież powtarzam mu to sto razy dziennie!!!

    Man 8577744 640

    * * *

    – Jakie ryby najbardziej lubią łowić lekarze:
    – Najbardziej duże sumy!

    * * *

    – Panie doktorze, jak tylko zaczynam pracę, to zaraz zasypiam.
    – A gdzie pan pracuje?
    – W punkcie skupu.
    – A co pan tam robi?
    – Liczę barany.

    * * *

    – Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
    – Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
    – Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.
    * * *

    Pacjent w szpitalu do pielegniarki:
    – Ale to lekarstwo niedobre. Obrzydliwość!
    – To nie lekarstwo. To obiad.

    * * *

    W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza:
    – Panie doktorze, to już trzeci stół operacyjny, który pan zniszczył w tym miesiacu.
    Proszę nie ciać tak głęboko.

    * * *

    – Nie podobasz mi się, dziewczyno – mówi lekarz po zbadaniu dziewczyny.
    – Pan doktor też nie należy do pięknych.

    * * *

    Staruszek przychodzi do lekarza i mówi:
    – Panie doktorze, mam straszną sklerozę.
    – Od kiedy?
    – Co od kiedy?

    * * *

    Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci.
    Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać, że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście, że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:
    – no własnie miałem na końcu języka… pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy…
    – No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
    – Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytnożci, które próbowali zdobyć…
    – no tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa?
    Albo mieszka na takiej ulicy?
    – nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny…
    – Agamemnon?
    – O o o! No i on miał brata…
    – Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem??!!?
    – Zaraz mówie. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene… jak mu tam, uprowadził żonę.
    – Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
    – Nieeeee! Nie! Ta zona, co on ja uprowadził, to jak miała na imię?
    – Helena.
    – No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa – woła do żony w kuchni – jak się nazywa ten mój lekarz?
    * * *

    Pacjent budzi się po operacji. Stojący obok chirurg mówi:
    – Zabieg przebiegł pomyślnie, pana organizm jest bardzo silny.
    Ale nie rozumiem, dlaczego przed operacją był pan taki niespokojny i wyrywał się pielęgniarkom.
    – Bo ja przyszedłem zreperować tu kaloryfery…

    * * *

    Na szpitalnym korytarzu lekarz pyta pielęgniarkę:
    – Siostro, kto tam tak głośno płaczę? Chyba nie te czworaczki, które się urodziły dziś w nocy?
    – Nie. To ich ojciec

    * * *

    ZOO
    Dwa lwy oglądają w swojej klatce torbę lekarską i stłuczone okulary.
    – to był dobry weterynarz
    – tak, szkoda że nie zostało ani kawałka.

    * * *

    – Panie doktorze, wszyscy mówią mi, że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki.
    – Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz.
    – Och, to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę nalesników.

    * * *
    – Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch
    – A co pani jadła?
    – Puszkę śledzi.
    – Czy były śwież?
    – Nie wiem, nie otwierałam!
    * * *

    Lekarz zbadał pacjenta, zniknął na zapleczu, po czym wrócił ze słoiczkami wypełnionymi lekami.
    – Rano proszę zażyć zieloną tabletkę i popić szklanką wody, po obiedzie niebieską i popić ją szklanką wody, a przed snem czerwoną i popić szklanką wody…
    – O rety, doktorze, co mi jest?!
    – Pije pan za mało wody.

    * * *

    Okulista kończy badanie pacjenta i powiada:
    – No tak… Jednego tylko nie rozumiem…
    – Czego? – pyta pacjent.
    – W jaki sposob pan tu w ogole trafił.

    * * *

    – Nie rozumiem, dlaczego mam panu zapisać środki nasenne, skoro pół nocy przesiaduje pan w barze…
    – To nie dla mnie, to dla mojej żony!

    * * *

    – Panie doktorze! Czy taka operacja jest niebezpieczna?
    – O tak! Na pięć udaje się tylko jedna.
    – Ojej!
    – Niech się pan nie boi. Czterej pańscy poprzednicy są już w grobie.

    * * *

    Przed operacją…..
    – Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował???
    – Tak, lubie przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam….

    * * *

    Profesor do początkującego lekarza:
    – Przecież pana pierwszy pacjent wyzdrowiał, nie rozumiem więc, dlaczego jest pan zdenerwowany?
    – Bo nie mam pojęcia, panie profesorze, co mu pomogło….

    * * *

    Po zbadaniu i wypytaniu pacjenta lekarz oświadcza:
    – Mój panie, skoro zjadł pan dwa talerze zupy pomidorowej, pół gęsi z kartoflami i kapustą, talerz grzybów duszonych, dwa sznycle, trzy filiżanki czarnej kawy z pięcioma kawałkami tortu, to nic dziwnego, że pan później nie miał apetytu.
    – Kiedy ja, panie doktorze, i przed jedzeniem też nie miałem apetytu…

    * * *

    Anestezjolog mówi do pacjenta przed operacją:
    – Dziś usypiamy za darmo… ale budzimy za pieniądze.
    * * *

    – Czy był dzisiaj stolec? – pyta lekarz pacjentki w czasie obchodu.
    – A krecił się tu jakiś facet, ale się nie przedstawił.

    * * *
    Przychodzi facet do lekarza. Lekarz mówi:
    – Przykro mi to mówić, ale pozostało panu 3 miesiące życia…
    – Boże drogi!!… wie pan, bez urazy ale chcę zasiegnąc jeszcze jednej opinii…
    – Chce pan jeszcze jednej opinii? Dobra, jest pan też brzydki…

    * * *

    – Będzie pan żył 80 lat – mówi lekarz do pacjenta.
    – Ależ panie doktorze – ja mam 80 lat!
    – A nie mówiłem?

    * * *

    Lekarz przegląda rentgenowskie zdjęcie i ogromnie się dziwi.
    – Panie, masz pan zegarek w żołądku. To nie sprawia panu żadnych problemow?
    – Jasne, że tak. Zwłaszcza przy nakręcaniu…

    * * *

    Przychodzi facet do lekarza, a lekarz, jak to lekarz bada go przez godzinę, poczym rzuca jakis fachowy termin. Gościu niepewnie pyta:
    – Panie doktorze to przejdzie?
    – Tak, na żonę i dzieci.

    * * *

    – Panie doktorze, codzienie rano oddaje mocz o 5 rano.
    – W pana wieku to bardzo dobrze.
    – Ale ja się budzę o 7!

    * * *
    – Panie doktorze! Stoję u wrót śmierci!
    – Spokojnie. Zaraz pana przeprowadzę.

    * * *

    – Dostaniesz, jak będziesz grzeczny – mówi chirurg przed operacją.
    – Do kogo pan to mówi, doktorze? – pyta się pacjent.
    – Do tego kota, który siedzi pod krzesłem.

    * * *

    Przychodzi komputer do lekarza.
    – Co z panem?
    – A miga mi tu coś.

    * * *

    Do lekarza przychodzi facet z trzęsącymi się rękami. Lekarz pyta:
    – Czy pan dużo pije?
    – Nie bardzo. Większość mi się wylewa.

    * * *

    – Panie doktorze, pięć lat temu poradził mi pan znakomity sposób na reumatyzm – unikać wilgoci. Jestem wyleczony!!!
    – Znakomicie! A co panu teraz dolega?
    – Nic. Chciałbym zapytać, czy mogę się już wykąpać?…

    * * *

    – Szanowny panie, pańska dolegliwość będzie bardzo trudna w leczeniu – powiada medyk.
    – Szkoda, że nie zgłosił się pan do mnie przed dwudziestu laty.
    – Nie pamięta mnie pan, panie doktorze, ale byłem u pana przed dwudziestu laty.
    – Niemożliwe!
    – Obaj jeszcze byliśmy w wojsku. Powiedzial mi pan wtedy:
    „Zmiatajcie wy symulancie, bo to się źle dla was skończy!”.
    – Mówiłem o smutnym końcu, więc jak pan pamięta, nie lekceważyłem choroby.

    * * *

    Lekarz wojskowy robi obchód w szpitalu polowym.
    – I co nowego wymyślił nasz symulant ? – pyta pielęgniarkę
    – Dziś w nocy umarł…
    – A to cwaniaczek!

    * * *

    Facet który miał wypłynąć w rejs wycieczkowy poszedł do lekarza i prosi o pomoc w związku z chorobą morską. Lekarz daje mu radę:
    – O to proste musi pan zjeść naczczo 5 dużych soczystych pomidorów.
    – To pomoże?
    – Nie, ale będzie ekstra wyglądać na wodzie.

    * * *

    – W poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, że odwiedził już wszystkich lekarzy w mieście – informuje siostra.
    – A na co on się uskarża?
    – Na tych lekarzy!

    * * *

    Pacjent do lekarza:
    – Czy po wyleczeniu złamanego nadgarstka będę grał na skrzypcach?
    – Już po tygodniu.
    – Świetnie, wcześniej nie potrafiłem!

    * * *

    – Proszę zakrapiać oczy trzy razy dziennie po dwie krople – mówi okulista do pacjenta.
    – A przed czy po jedzeniu?

    * * *

    Przychodzi pacjent do lekarza:
    – Panie doktorze, mam pieczenie w żołądku.
    – Jakie?
    – Baranią i wołową.

    * * *

    Do lekarza przychodzi pacjentka:
    – Panie doktorze, boli mnie szyja
    – To dlaczego ma pani bandaż na nodze?
    – Bo mi się zsunął…

    * * *

    – Ile płacę za usunięcie zęba?
    – 200 złotych.
    – Przecież wcześniej mówił pan, że 50!
    – Tak, ale swoim krzykiem wypłoszył mi pan z poczekalni trzech pacjentów!

    * * *

    – Panie doktorze, mój synek bardzo kaszle.
    – Przepiszę mu dobry syrop ek. Proszę mu podawać codziennie pięć łyżeczek do herbaty.
    – Niestety, nie będę mogła. W domu mam tylko cztery łyżeczki…

    * * *

    – Panie doktorze, mój mąż i ubzdurał sobie, że jest rycerzem króla Jagiełły…
    – Miałem już takie przypadki. To drobiazg, proszę go przyprowadzić jutro o jedenastej.
    – To wykluczone! W każdy inny dzień – zgoda, ale nie jutro, kiedy Wiesiek walczy pod Grunwaldem!

    * * *

    – A o serce może się pan nie niepokoić – mówi lekarz do pacjenta.
    – Z takim sercem dożyje pan siedemdziesiątki.
    – Kiedy ja już mam siedemdziesiąt lat…
    – A nie mówiłem?…

    * * *

    Do gabinetu dentystycznego wchodzi ogromnie przerażony pacjent.
    – Tylko spokojnie. Proszę się nie bać, nic nie będzie bolało – uspokaja go stomatolog.
    – Niech pan nie gada bzdur. Też jestem dentystą!

    * * *

    – Panie doktorze, jestem wykończona. Od czasu, gdy mąż zachorował, siedzę przy jego łóżku w dzień i w nocy.
    – Czy pielęgniarka, której poleciłem czuwać przy mężu, nie zgłosiła się?
    – Ależ tak! Właśnie dlatego muszę siedzieć!

    * * *

    Spotykają się dwaj koledzy:
    – Byłem odwiedzić Wacka w szpitalu. Nieprędko stamtąd wyjdzie…
    – Rozmawiałeś z jego lekarzem?
    – Nie. Widziałem jego pielęgniarkę.

    * * *

    Zatłoczony wagon pociągu. Nagle z końca odzywa się dramatyczne wołanie:
    – Czy jest tu gdzieś lekarz?!
    Starszy pan w okularach zrywa się i zaczyna przeciskać w kierunku głosu:
    – Tak, jestem, co się stało?
    – Panie doktorze, jak nazywa się choroba krtani na literę „A”?

    * * *

    Do lekarza przychodzi kobieta ze spuchniętym policzkiem.
    – Czy ugryzła panią pszczoła?
    – Na szczęście nie zdążyła. Teść zabił ją łopatą!

    * * *

    – Po każdym posiłku, panie doktorze, robię się taki senny, że coś strasznego… Co mam robić, żeby nie zasnąć przy stole?
    – Myślę, że najlepiej będzie, gdy się pan położy do łóżka…

    * * *

    – Panie doktorze, mam dopiero 40 lat i już jestem zupełnie łysy…
    – Proszę się nie martwić, wypadanie włosów to jedyna choroba, która nie ma nawrotów!

    * * *

    – Dla pańskiego zdrowia byłoby wskazane – radzi pacjentowi lekarz – aby pan codziennie na czczo pił szklankę ciepłej wody.
    – Ja to robię od dawna, tylko żona nazywa tę lurę herbatą…

    * * *

    Po zbadaniu pacjenta lekarz pyta:
    – Czy ma pan siedzącą pracę?
    – Jakby to powiedzieć… I tak, i nie. Jestem dżokejem.

    * * *

    – Wydaje mi się, że już pani lepiej kaszle.
    – Trenowałam całą noc, panie doktorze!

    * * *

    Lekarz do badanego:
    – Nie powinien pan pić mocnej kawy, skoro się pan tak po niej denerwuje.
    – Ale jeszcze bardziej się denerwuję, gdy mi podają słabą kawę!

    * * *

    Przychodzi chłop do lekarza:
    – Panie doktorze, chciałbym coś na głowę…
    – Proszę bardzo! Oto mój stary kapelusz!

    * * *

    Na pogotowie zgłasza się osoba z dokładnie zabandażowaną głową. Lekarz, chcący ustałić płeć, pyta: – Kobieta?
    „Głowa” odpowiada męskim głosem:
    – Nie, tym razem pies…

    * * *

    Wiejski lekarz jedzie przez wieś z prędkością 150 km/godz. – Co będzie, jeśli zobaczy nas policjant… – niepokoi się jadąca z lekarzem żona.
    – Niemożliwe – mówi lekarz. – Przez tydzień zabroniłem mu wychodzić z łóżka.

    * * *

    W środku nocy pielęgniarka budzi pacjenta.
    – Co się stało? – pyta zaspany chory.
    – Zapomniał pan wziąć proszki na sen!

    * * *

    Do obłożnie chorej małżonki mąż wzywa lekarza domowego. Lekarz wchodzi do pokoju i zamyka za sobą drzwi. Po chwili wychodzi i prosi męża o obcęgi. Zdziwiony mąż podaje mu narzędzie. Po pewnym czasie doktor ponownie wychyla głowę zza drzwi i tym razem prosi o młotek i dłuto. Blady z przerażenia małżonek znów dostarcza mu narzędzi i pyta drżącym głosem:
    – Wielkie nieba, co też dolega mojej żonie?!
    – Nie wiem – mruczy pod nosem lekarz. – Nie mogę otworzyć mojej torby…

    * * *

    – Panie doktorze, pięć łat temu doradził mi pan znakomity sposób na reumatyzm – unikać wilgoci. Jestem wyleczony!
    – Znakomicie! A co teraz panu dolega?
    – Nic. Chciałem zapytać, czy mogę się już wykąpać…

    * * *

    Jan melduje hrabiemu:
    – Przyszedł lekarz, jaśnie panie!
    – Powiedz mu, że jestem chory i nikogo nie przyjmuję!

    * * *

    Lekarz osłuchuje pacjenta:
    – Oddechu nie słyszę, serca też nie. Albo stetoskop mi wysiadł, albo pan już nie żyje…

    * * *

    Po przebadaniu pacjenta lekarz oznajmia:
    – Jest pan zdrów jak koń!
    – Słucham???
    – No… jest pan zdrów jak ryba!
    – Jasny gwint! Nie wiedziałem, że trafiłem do weterynarza!

    * * *

    – Czy miewasz jakieś kłopoty z nosem albo z uszami? – pyta lekarz laryngolog.
    – Bardzo często, panie doktorze – mówi Jaś.
    – A kiedy?
    – Wtedy, gdy wkładam albo zdejmuję golf!

    * * *

    – Panie dyrektorze, bardzo mi przykro, że nie ma pan do mnie zaufania.
    – Jak to?! Przecież nawet klucze do sejfu trzymam na wierzchu…
    – Ale sejf jest pusty! Sam sprawdzałem…

    * * *

    Przychodzi pacjent do dentysty:
    – Panie doktorze czy ma pan coś na moje zęby? – Tak, woreczek…

    * * *

    – Czy przestrzegał pan ściśle moich zaleceń? – pyta lekarz pacjenta. – Żadnej kawy, papierosów, tylko mleko?
    – Tak, panie doktorze. I nareszcie wiem, dlaczego niemowlęta bez przerwy płaczą!

    * * *

    Lekarz próbuje pocieszyć zmartwionego pacjenta:
    – Nie ma, proszę pana, żadnego niebezpieczeństwa. Zresztą muszę panu powiedzieć, że ja również cierpię na to samo…
    – Tak – odpowiada smutno pacjent – ale pana leczy kto inny.

    * * *

    Do gabinetu lekarza wchodzi zdenerwowany pacjent:
    – Panie doktorze, musi mi pan pomóc. Mówię przez sen!
    – Ale, nie ma w tym nic złego…
    – Jak to nie?!!! Cale biuro się ze mnie śmieje!

    * * *

    – Czy przed wizytą u mnie był pan u jakiegoś innego lekarza?
    – Nie, radziłem się jedynie zielarza…
    – No właśnie! Zielarz! To są te idiotyzmy, w które ludzie wierzą. I cóż on panu powiedział, ten zielarz?
    – Powiedział mi, żeby przyjść do pana doktora.

    * * *

    Lekarz do pacjenta: – Dlaczego się pan tak długo nie pokazywał? – Bo byłem chory!

    * * *

    – Panie doktorze, bolą mnie zęby, które mi pan wstawił. – A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?!

    * * *

    Przychodzi baba do lekarza. Lekarz po zbadaniu pacjentki zaleca:
    – Musi pani codziennie przez tydzień jeść jedno surowe jajko.
    – Panie doktorze! Ale ja nie znoszę jajek.
    – Nikt nie każe pani znosić, wystarczy kupić w sklepie.

    🔥 Top 10: Kolekcje Dowcipów

    Dowcipy O Zwierzętach (140 żartów)
    Najzabawniejsze kawały o zwierzętach, kolekcja 140 żartów. Pr...czytaj dalej »
    Kawały O Policjantach (70 żartów)
    Najzabawniejsze kawały o policjantach, kolekcja 70 żartów Ja...czytaj dalej »
    Kawały O Jasiu (100 żartów)
    Jasio jak zawsze zabawnie rozwiązuje swoje problemy, przedstawiam...czytaj dalej »
    Kawały O Teściowej (41 żarty)
    Zabawne kawały o teściowej i zięciu. Jaka jest różnica między...czytaj dalej »
    Kawały O Wąchocku (43 żarty)
    Stare i nowe kawały o Wąchocku, kolekcja 43 żartów - Dlaczego...czytaj dalej »
    74 Kawały O Blondynkach
    Nowe i zabawne kawały o blondynkach. Wiecie co zrobiła blondy...czytaj dalej »
    Dowcipy O Mężu I Żonie (100 żartów)
    Małżeństwo na wesoło. Poznaj naszę kolekcję 100 najzabawniejszych...czytaj dalej »
    Kawały O Pijakach (63 żarty)
    Najlepsze i najzabawniejsze kawały o pijakach Droga krzyżowa,...czytaj dalej »